Piaskiem po szkle

W dzisiejszym świecie rozrywkowych multimediów rządzi licencja. Kiedyś ktoś zauważył, że ciężko obejrzeć w TV coś oryginalnego. Nawet popularna rodzinka.pl jest na jakiejś licencji kanadyjskiej (w Kanadzie podobno niezbyt ten serial się podobał).

Dlatego kiedy w TVN-owskim "Mam talent" wygrała Tetiana Galitsyna doznałem dejavu i zbulwersowany już posądzałem zwycięską Ukrainkę o próbę wyłudzenia - bo kiedyś już wygrała kasiorkę w ukraińskiej edycji "Mam talent". Okazało się jednak, że na szczęście tamta Ukrainka nazywała się Kseniya Simonova (na marginesie - występ p. Kseni był zdecydowanie lepszy) i niby wszystko jest OK... chociaż nie - śmierdzi mi tu na odległość skokiem na kasę - licencja widocznie oprócz dawanie gotowca wskazuje także w tym wypadku na sprawdzone już rozwiązania, które zwiększają widownie i dochody z reklam - niby komercyjnie wszystko jest w porządku - ale ja nie lubię korporacyjnych rozwiązań gdzie liczy się tylko skala makro, holistyczne podejście bez pierwiatstka niepewności, oryginalności czy świeżości...

Kiedyś myślałem, że "rysowaniem piaskiem na szkle" zajmuje się jedna pasjonatka - okazało się, że jest to cała szkoła (ukraińska) i suma sumarum niezły biznes - można sobie nawet wynająć panie na "różne eventy oficjalne" - i dobrze, bo powiedzieć w Polsce, że chcę wynająć panie z Ukrainy kojarzy się większości tak samo jak Kubusiowu Wojewódzkiemu...

1 odpowiedź

2
gru.

tzw "formaty" telewizyjne to w dzisiejszych czasach rozrywki globalnej rzecz niestety coraz bardziej powszechna - skoro wszyscy się zachwycają danym programem - to bezpieczniej jest go kupić i pokazywać w tv niż silić się na cos co się być może nie przyjmie - ponosić koszty i ryzyko "niewypału". Poza tym stacja emitująca takie programy w swoim odczuciu awansuje do rangi nobilitującej - pokazujemy to samo co renomowane zachodnie stacje, jesteśmy trendy i modni. Czasem to przynosi niezłe efekty a czasem żałosne gdy "polonizuje się" serial telewizyjny ewidentnie osadzony w innych realiach.
Inna sprawa to błyskotliwe kariery cudzoziemcow w Polsce. Czasem mam wrażenie ze wystarczy być Włochem, Anglikiem i wysiąść z plecakiem na dworcu centralnym w Warszawie aby być gwiazdą tv, ekspertem, autorytetem - vide Vitto Casetti, Paolo Cozza, Kevin Aiston - spece od piłki nożnej, gadżetów, podróży, kawy...
Cudzoziemcy dość łatwo wygrywają też wszelkiej maści reality show - "Bar" wygrał raz jeden Anglik i raz jeden Afroamerykanin / z tego co pamiętam/, konkurs wokalny Białorusin... to ot tylko przykłady które wpadły mi do głowy jako pierwsze z brzegu.
Na koniec wątek ukraiński - ciekawy jestem w jakim kierunku pójdzie ten kraj - w każdym razie jestem pod wrażeniem sposobu manifestowania swojej woli przez naród ukraiński - w większości spokojny wyważony mimo ogromnej skali protestów.
Dylemat który stoi przed Ukrainą też jest niełatwy - liczyć na wsparcie targanej wewnętrznymi problemami i kryzysem Unii europejskiej i wejść w struktury UE za 15 lat? czy zwrócić się ku Rosji która za sojusz jest w stanie odwdzięczyć się dość szybko i konkretnie, za cenę rezygncji z aspirowania do kręgu kultury europejskiej...

Strony

Odpowiedz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Pytanie sprawdzające istoty inteligetne.
Image CAPTCHA
Wprowadź znaki znajdujące się na obrazku.